(Nie)znane słowa (nie)znanych osób...

Kurt Vonnegut (1/5) - cytaty

Strona:

12345

Kurt Vonnegut „Kocia kołyska” (książka) • #2978
Karzeł — popatrz, jak on stąpa, jak spogląda, jak się puszy!
Widać wie, że każda wielkość jest wielkością duszy.
--- 2012-07-14 ---
Kurt Vonnegut „Kocia kołyska” (książka) • #2977
Ale jeśli dzisiejszy dzień ma być rzeczywiście poświęcony pamięci stu dzieci zamordowanych na wojnie, to czy wypada organizować w tym dniu porywające widowiska?
Odpowiedź brzmi: tak, pod jednym warunkiem: że my, uczestnicy uroczystości, świadomie i niezmordowanie będziemy pracować nad zmniejszeniem ilości zła i głupoty w nas samych i w całej ludzkości.
--- 2012-07-14 ---
Kurt Vonnegut „Kocia kołyska” (książka) • #2976
I przypomniałem sobie Rozdział Czternasty Księgi Bokonona, przeczytany w całości poprzedniego wieczora. Rozdział Czternasty jest zatytułowany: Jaką nadzieję może żywić myślący człowiek co do przyszłości ludzkości, jeśli weźmie pod uwagę doświadczenia ostatniego miliona lat?
Na przeczytanie Rozdziału Czternastego nie trzeba zbyt wiele czasu. Składa się on z jednego tylko słowa i kropki. Oto ono:
„Żadnej”.
--- 2012-07-14 ---
Kurt Vonnegut „Kocia kołyska” (książka) • #2975
Gdzież są moi dawni, zacni kumple?
Pytał pewien stary, smutny człowiek.
Więc podszedłem i szepnąłem mu na ucho:
Twoi dawni, zacni kumple poszli sobie.
--- 2012-07-14 ---
Kurt Vonnegut „Kocia kołyska” (książka) • #2974
Jestem bardzo złym uczonym. Zrobię wszystko, żeby ulżyć człowiekowi, nawet jeśli będzie to nienaukowe. Żaden prawdziwy uczony godny tej nazwy nie przyznałby się do czegoś takiego.
--- 2012-07-14 ---
Kurt Vonnegut „Kocia kołyska” (książka) • #2973
Dojrzałość jest gorzkim rozczarowaniem, na które nie ma lekarstwa, chyba że uznamy za jakieś lekarstwo śmiech.
--- 2012-07-14 ---
Kurt Vonnegut „Kocia kołyska” (książka) • #2972
Tygrys polować musi
I latać musi ptak,
A człowiek musi się głowić: czemu? dlaczego? jak?
Aż kiedyś tygrys zaśnie
I ptak na gałąź sfrunie,
A człowiek wmówi sobie, że wszystko już rozumie.
--- 2012-07-14 ---
Kurt Vonnegut „Kocia kołyska” (książka) • #2971
Człowiek jest zły i cała jego działalność polega na robieniu niepotrzebnych rzeczy i gromadzeniu niepotrzebnej wiedzy.
--- 2012-07-14 ---
Kurt Vonnegut „Kocia kołyska” (książka) • #2970
Człowiek musi coś mówić, żeby nie wyjść z wprawy. Trzeba mieć sprawnie funkcjonujące narządy głosowe na wypadek, gdyby miało się coś naprawdę ważnego do powiedzenia.
--- 2012-07-14 ---
Kurt Vonnegut „Kocia kołyska” (książka) • #2969
Co to za kuchnia,
Skoro brak w niej rzeczy
Najpotrzebniejszej, ważniejszej niż wszystko?
Muszę mieć taki pojemnik na śmieci,
W którym się zmieści cała rzeczywistość.
--- 2012-07-14 ---
Kurt Vonnegut „Kocia kołyska” (książka) • #2968
Ludzie czystej nauki pracują nad tym, co ich interesuje, a nie nad tym, co interesuje innych.
--- 2012-07-14 ---
Kurt Vonnegut „Kocia kołyska” (książka) • #2967
Czy zna Pan przemówienie, jakie ojciec wygłosił po otrzymaniu nagrody Nobla?
«Panie i panowie. Stoję teraz przed wami dlatego, ponieważ nigdy nie przestałem wałkonić się beztrosko niczym ośmiolatek w drodze do szkoły w wiosenny poranek. Pierwsza lepsza rzecz może sprawić, że zatrzymam się, popatrzę zdziwiony i czasem czegoś się dowiem. Jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem. Dziękuję.»
--- 2012-07-14 ---
Kurt Vonnegut „Syreny z Tytana” (książka) • #123
Ziemianie przez cały czas zachowywali się tak, jakby z nieba obserwowało ich jakieś wielkie oko - i jakby to wielkie oko bez końca łaknęło rozrywki.
Wielkie oko było nienasyconym wielbicielem teatru. Wielkiemu oku obojętne było, czy na Ziemi grają komedię czy tragedię, czy farsę, czy satyrę, czy zawody lekkoatletyczne, czy wodewil. Żądało jedynie, aby spektakl zrobiony był z rozmachem - dla Ziemian zaś to żądanie było równie nieodparte, jak siła ciążenia.
Żądanie było tak kategoryczne, że Ziemianie nie robili prawie nic innego, tylko grali, grali dniem i nocą - a nawet we śnie.
Wielkie oko było jedyną publicznością, jaką Ziemianie się przejmowali. Autorami najwymyślniejszych spektakli byli ci Ziemianie, którzy żyli w najokrutniejszej samotności. Ich jedyną publicznością było rzekome wielkie oko.
--- 2012-02-16 ---
Kurt Vonnegut „Syreny z Tytana” (książka) • #109
Nie ma powodu, dla którego zło miałoby triumfować częściej niż dobro. Triumf to kwestia organizacji. Jeżeli istnieje coś takiego jak zastępy anielskie, to mam nadzieję, że działają według schematu organizacyjnego Mafii.
--- 2012-02-16 ---
Kurt Vonnegut „Rzeźnia numer pięć, czyli krucjata dziecięca” (książka) • #1008
Była to historia przybysza z Kosmosu, nawiasem mówiąc bardzo podobnego z wyglądu do Tralfamadorczyków. Przybysz prowadził poważne badania chcąc w miarę możliwości wyjaśnić, dlaczego chrześcijanie wykazują taką skłonność do okrucieństwa. Doszedł do wniosku, że przynajmniej częściowo wynika to z niedbałej konstrukcji fabulrnej Nowego Testamentu. Przybysz zakładał, że zamiarem Ewangelii było między innymi nauczenie ludzi miłosierdzia, nawet dla nejnędzniejszych z nędznych.
Tymczasem wymowa Ewangelii była taka:
Zanim kogoś zabijecie, upewnijcie się, czy nie ma zbyt mocnych pleców. Zdarza się.
Brakiem wszystkich opowieści o Chrystusie, twierdził ów przysbysz z Kosmosu, jest to, że Chrystus, który nie prezentował się zbyt okazale, był w rzeczywistości Synem Najpotężniejszej Istoty Wszechświata. Czytelnicy wiedzieli o tym od początku, toteż kiedy dochodzili do sceny ukrzyżowania, myśleli sobie to, co Rosewater odczytał na głos:
O rany, też sobie wybrali faceta do linczowania!
Za tą myślą jak cień szła inna: są inni faceci, których można linczować. Jacy? Tacy, którzy nie mają pleców. Zdarza się.
Przybysz z Kosmosu podarował Ziemianom nową Ewangelię. Jezus był w niej naprawdę nikim i stał ością w gardle wielu facetom, którzy mieli znacznie lepsze plecy niż on. Mimo to nadal głosił wszystkie te cudowne i zagadkowe rzeczy, które znamy z innych Ewangelii.
Tak więc pewnego dnia ludzie zabawili się, przybijając go do krzyża i wkopując ten krzyż w ziemię. Uczestnicy linczu byli przekonani, że sprawa nie wywoła żadnych następstw. Czytelnik powinien być również o tym przekonany, ponieważ nowa Ewangelia podkreślała przy każdej okazji, że Jezus był nikim.
I nagle, na chwilę przed śmiercią tego włóczęgi, rozwarły się niebiosa wśród grzmotów i błyskawic i rozległ się głos Boga. Bóg powiedział ludziom, że adoptuje tego włóczęgę, czyniąc go swoim synem i dając mu wszelką władzę i przywileje Syna Stwórcy Wszechświata na wsze czasy. I powiedział Bóg, że od tej chwili będzie karał okrutnie każdego, kto spróbuje się znęcać nad jakimś biedakiem, który nie ma pleców.
--- 2007-06-02 ---
Strona:

12345

« Nicolas Evans  •  Steven Hassan »