(Nie)znane słowa (nie)znanych osób...

Arturo Perez-Reverte (1/2) - cytaty

Strona:

12

Arturo Perez-Reverte „Klub Dumas” (książka) • #2625
— Oto one — jednym gestem ogarnąłem całą bibliotekę. — Można by rzec: spokojne, milczące... A one rozmawiają ze sobą, choć wydaje się, jakby nie wiedziały nawzajem o swoim istnieniu. Posługują się autorami, by móc się porozumiewać, podobnie jak jajko wykorzystuje kurę, by stworzyć kolejne jajko.
Odstawiłem Trzech muszkieterów na miejsce. Dumas był tu w dobrym towarzystwie: między Pardaillanami Z'evaca a Rycerzem w żółtym kaftanie Luca de Ren'e. Ponieważ czasu miałem aż nadto, otwarłem tę ostatnią książkę na pierwszej stronie i zacząłem czytać na głos:
„Równo z wybiciem dwunastej w nocy przez dzwony Saint-Germain-l'Auxerrois na ulicy Astruces pojawiło się trzech jeźdźców, każdy otulony w płaszcz. Sprawiali wrażenie tak pewnych siebie, jak pewny był kłus ich wierzchowców”.
— Pierwsze zdanie — powiedziałem. — Zawsze te nadzwyczajne pierwsze zdania... Pamięta pan naszą rozmowę na temat Scaramouche'a? „Już od urodzenia posiadał dar huhmoru”... Niektóre pierwsze zdania potrafią naznaczyć na całe życie, nie sądzi pan? Na przykład: „Oręż opiewam i męża...”1 Nigdy się pan w to nie bawił z nikim bliskim? „Było to w środku lata; pewien zwyczajny sobie młody człowiek jechał z Hamburga”2... albo to: „Przez długi czas kładłem się spać wcześnie”3... I oczywiście: „15 marca 1796 roku generał Bonaparte wszedł do Mediolanu”4.
Corso pozwolił sobie na uśmieszek.
— Zapomina pan o tym, które mnie tu przywiodło: „W pierwszy poniedziałek kwietnia 1625 roku, w miasteczku Meung, gdzie narodził się autor Romansu o Róży, panowało zamieszanie tak wielkie”5...

1 - P. Vergilius Maro, Eneida, przekład Zygmunta Kubiaka
2 - T. Mann, Czarodziejska góra, przekład Józefa Kramsztyka
3 - M. Proust, W poszukiwaniu straconego czasu, przekład Tadeusza Żeleńskiego-Boya
4 - Stendhal, Pustelnia Parmeńska, przekład Tadeusza Żeleńskiego-Boya
5 - A. Dumas, Trzej muszkieterowie, przekład Joanny Guze

--- 2010-06-13 ---
Arturo Perez-Reverte „Klub Dumas” (książka) • #291
Diabeł zaś jest poprostu cierpieniem Boga, wściekłością dyktatora schwytanego we własne sidła. Historią opowiedzianą z punktu widzenia zwycięzców.
--- 2006-06-21 ---
Arturo Perez-Reverte „Klub Dumas” (książka) • #290
Dzisiaj nie ma już niewinnych czytelników. Każdy podchodzi do czytanego tekstu z własną perwersją. Czytelnik jest tym wszystkim, co sam przeczytał wcześniej, plus to, co obejrzał w kinie i telewizji. Do informacji dostarczanej mu przez autora dodaje swoją. Tu leży niebezpieczeństwo: nadmiar odniesień może spowodować, że skonstruuje pan sobie fałszywego przeciwnika. Albo nierzeczywistego.
--- 2006-06-21 ---
Arturo Perez-Reverte „Klub Dumas” (książka) • #289
To ciekawe. W literaturze pojawiają się postacie fikcyjne o tak silnej tożsamości, że stają się bliskie nawet tym, co nie czytali książek, w których występują. W literaturze angielskiej mamy trzech takich bohaterów: Don Kichota i Don Juana. We francuskiej jednego: d'Artagnana.
--- 2006-06-21 ---
Arturo Perez-Reverte „Klub Dumas” (książka) • #288
Gdy człowiek ma przy sobie książkę, nigdy nie jest sam, nieprawdaż? Każda strona przypomina nam jakiś dzień z przeszłości, przywołuje ówczesne emocje. Godziny szczęśliwe zaznaczone kredą, ponure węglem... Gdzie wtedy byłem? Który to książe nazwał mnie swym przyjacielem, który to żebrak bratem?...
--- 2006-06-21 ---
Arturo Perez-Reverte „Klub Dumas” (książka) • #287
Zwycięża tylko ten, kto szanuje reguły, a przynajmniej zna je i wykorzystuje... Z tym samym mamy do czynienia podczas czytania książki: trzeba dać się uwieść intrydze i bohaterom, żeby opowieść w pełni nas urzekła.
--- 2006-06-21 ---
Arturo Perez-Reverte „Klub Dumas” (książka) • #286
W Księdze Rodzaju diabłu pod postacią węża udaje się namówić człowieka, by ten poniechał roli głupiego samotnika i otworzył się na świadomość, wolną wolę, światłość... Oraz na ból i niepewność, jakie za tą wiedzą i tą wolnością idą.
--- 2006-06-21 ---
Arturo Perez-Reverte „Klub Dumas” (książka) • #285
- Nie lubię prezentów - mruknął Corso posępnie. - Już kiedyś byli tacy, co przyjęli w podarunku drewnianego konia. Na etykietce stało napisane: rzemiosło achajskie. Wyjątkowi debile.
- Nikt się nie sprzeciwił?
- Owszem, jeden, razem z dziećmi. Ale zaraz z morza wylazły jakieś paskudztwa i utworzyły z ową rodzinką zgrabną grupę rzeźbionych postaci. O ile pamiętam, w stylu hellenistycznym. Szkoła rodyjska. W tamtych czasach bogowie byli szalenie stronniczy.
--- 2006-06-21 ---
Arturo Perez-Reverte „Klub Dumas” (książka) • #284
Świętokradztwo tłumaczy się tylko poprzez wiarę. Jedynie wierzący potrafi się go dopuścić, czując jednocześnie cały tragiczny wymiar swojego uczynku. Nigdy nie przeraziłaby nas profanacja religii, która byłaby nam obojętna. To tak, jakby bluźnić nie mając żadnego bóstwa na myśli. Absurd.
--- 2006-06-21 ---
Arturo Perez-Reverte „Klub Dumas” (książka) • #283
Osobiście wiem jedno: że nic nie wiem. A jeśli chcę się dowiedzieć, szukam w książkach. Im przynajmniej pamięć zawsze dopisuje.
--- 2006-06-21 ---
Arturo Perez-Reverte „Klub Dumas” (książka) • #282
Wiele książek pochodzących z tego samego wydania różni się między sobą... Tak naprawdę nie ma dwóch identycznych, bo już w momencie narodzin każda nabiera swoich drobnych właściwości. Później też każdy tom żyje własnym życiem: wypadają kartki, pojawiają się dodruki brakujących albo zupełnie nowe strony, dochodzą oprawy... Po latach dwie książki wydrukowane w tej samej prasie mogą być zupełnie do siebie niepodobne. Czemu nie miałoby tak być w tym przypadku?
--- 2006-06-21 ---
Arturo Perez-Reverte „Klub Dumas” (książka) • #281
[Książki] Są stworzone na obraz i podobieństwo tych, co napisali owe stronice. Odzwierciedlają ich zajęcia, tajemnice, pragnienia, życie, śmierć... Są materią żywą: trzeba umieć je nakarmić, ochronić...
--- 2006-06-21 ---
Arturo Perez-Reverte „Klub Dumas” (książka) • #280
Oto jedna z korzyści posiadania pieniędzy: można wynająć zbirów do brudnej roboty i pozostać czystym jak dziewica.
--- 2006-06-21 ---
Arturo Perez-Reverte „Klub Dumas” (książka) • #279
- Ten sam klien prosi teraz o Academie de l'espee. Zna pan?
- Chodzi o książkę czy o klienta?... Jak się nie używa zaimków, powstaje bałagan w wypowiedziach.
--- 2006-06-21 ---
Arturo Perez-Reverte „Klub Dumas” (książka) • #278
Nie mam zaufania do tych, co się popisują swoją ojczyzną, rodziną albo ideą.
--- 2006-06-21 ---
Arturo Perez-Reverte „Klub Dumas” (książka) • #277
Z własnego doświadczenia Corso wiedział, że gdy umierał jakiś bibliofil, w dwadzieścia cztery godziny po wyprowadzeniu trumny tymi samymi drzwiami wyprowadzano bibliotekę.
--- 2006-06-21 ---
Strona:

12

« David Fincher  •  Alan Alexander Milne »