(Nie)znane słowa (nie)znanych osób...

William Wharton - cytaty

William Wharton „Niezawinione śmierci” (książka) • #733
Ptaki to dla mnie rodzaj aniołów.
--- 2007-02-04 ---
William Wharton „Niezawinione śmierci” (książka) • #732
Każdy ma prawo do śmierci, ale kiedy śmierć jest zasłużona? Czy samobójstwo można uznać za zasłużoną śmierć, ponieważ jest to śmierć pożądana i upragniona? Śmierć mojej rodziny była przeciwieństwem samobójstwa: nie było w niej rozpaczy ani chęci skończenia ze sobą. Wszyscy byli w swoich najpiękniejszych latach. (...) Naturalnie, z czasem mogło się to zmienić, tak jak większość rzeczy się zmienia. Nazwijmy to inercją, entropią, starzeniem. Za tymi wszystkimi nazwami kryje się zawsze jedno i to samo: wyczerpanie, zużycie, powolne ześlizgiwanie się w fizyczny niebyt. Oni nie będą musieli tego doświadczać. Może to ich nagroda? Może więc zasłużyli na tę śmierć, która uwolniła ich, oszczędziła im tego wszytkiego? Myślę, że właśnie tak się stało. A ty?
--- 2007-02-04 ---
William Wharton „Niezawinione śmierci” (książka) • #731
Śmierć naszych bliskich ma czasem głęboki sens. Może to nauczka dla żywych, żeby się nie trzymali życia aż tak kurczowo i za wszelką cenę.
--- 2007-02-04 ---
William Wharton „Niezawinione śmierci” (książka) • #730
Wiesz, powoli przestaję wierzyć w zbiegi okoliczności. To tylko wymówka, której używamy, kiedy nie umiemy czegoś wytłumaczyć. Może to raczej zbiegi z inną rzeczywistością. Przekonanie, że oni wciąż są tutaj i w jakiś niepojęty sposób opiekują się nami, ma dla mnie ogromne znaczenie.
--- 2007-02-04 ---
William Wharton „Niezawinione śmierci” (książka) • #729
Może wyczerpaliśmy już cały przysługujący nam zapas łez.
--- 2007-02-04 ---
William Wharton „Niezawinione śmierci” (książka) • #728
Po drodze zaglądam do pokoju Roberta. Śpi. Nie mam zamiaru go budzić. Zastanawiam się, czy kiedykolwiek przyszło mu do głowy, jak bardzo sen podobny jest do śmierci. Może gdyby to wiedział, nie spałby tyle. A może właśnie dlatego to robi.
--- 2007-02-04 ---
William Wharton „Niezawinione śmierci” (książka) • #727
Najgorsze już się stało. Gorzej będzie tylko wówczas, kiedy dopuścimy, żeby zrujnowało to nasze życie, życie naszych pozostałych dzieci i plany przyjaciół.
--- 2007-02-04 ---
William Wharton „Niezawinione śmierci” (książka) • #726
W pewnym szczególnym sensie jestem posłańcem, w najgorszym wypadku - posłańcem do samego siebie.
--- 2007-02-04 ---
William Wharton „Niezawinione śmierci” (książka) • #725
Ci, którzy umierają razem, na zawsze są razem.
--- 2007-02-04 ---
William Wharton „Niezawinione śmierci” (książka) • #724
Miłość jest kombinacją podziwu, szacunku i namiętności. Jeśli żywe jest choć jedno z tych uczuć, to nie ma o co robić szumu. Jeśli dwa, to może nie jest to mistrzostwo świata, ale blisko. A jeśli wszystkie trzy, to śmierć jest już niepotrzebna: trafiłam do nieba za życia.
--- 2007-02-04 ---
« Michal Zalewski  •  Tadeusz Borowski »