(Nie)znane słowa (nie)znanych osób...

Tadeusz Konwicki - cytaty

Tadeusz Konwicki „Mała Apokalipsa” (książka) • #776
- Nie wiem, co radzić. To nie moja sprawa. Jestem sam, poza układami. I tak chcę dotrwać do ostatniej chwili. Jeśli żąda pan rady, to mogę podsunąć jedną. Bądźcie podobni do dawnych konspirantów. Podświadomość społeczna pamięta te archetypy. One są własnością ogólnej pamięci. One tylko będą skuteczne.
- Proszę, niech pan sprecyzuje taki archetyp.
- Po pierwsze, dobrowolność. Wy lubicie szantaż, paskudny, duszny szantaż moralny. Po drugie bezinteresowność. Wy lubicie natychmiastowe nagrody, wy jesteście rzeczowi. Po trzecie zgoda na przegraną. Wy nie lubicie przegrywać. Nie lubicie za wszelką cenę. Jesteście płodem swego czasu. Jesteście nieładni jak czas, który wydał was na świat.
--- 2007-02-20 ---
Tadeusz Konwicki „Mała Apokalipsa” (książka) • #775
Oszczędzaj słowa. Te najlepsze zachowaj na wieczór. Musisz tam krzyczeć z całych sił. Samymi złotymi myślami. Ludzie to zapiszą i przechowają jak wersety Biblii. Twoje arcydzieło literackie.
--- 2007-02-20 ---
Tadeusz Konwicki „Mała Apokalipsa” (książka) • #774
Wygrzebałem z kieszeni pięciotysięczny banknot. Wzięli bez podziękowania, ruszyli do przedpokoju. A tu przywitało nas jakieś buczenie, wysoki dźwięk drutów telefonicznych zwiastujących niepogodę. Tak jęczały one szkliście przed wielu laty, kiedy świat był jeszcze normalny i spokojny.
--- 2007-02-20 ---
Tadeusz Konwicki „Mała Apokalipsa” (książka) • #773
Ale ostatnia wojna nie tylko zabiła kilkadziesiąt milionów ludzi. Ostatnia wojna zdruzgotała niechcąco i przypadkowo wielki pałac kultury europejskiej moralności, estetyki i obyczaju. W rolls-royce'ach, mercedesach i moskwiczach ludzkość wjechała z powrotem do mrocznych pieczar i lodowatych jaskiń.
--- 2007-02-20 ---
Tadeusz Konwicki „Mała Apokalipsa” (książka) • #772
Jestem dwunogiem spłodzonym opodal Wisły przez starych rodziców, to znaczy, że odziedziczyłem w genach całe ich dwunożne doświadczenie. Sam widziałem wojnę, to znaczy straszny amok ssaków, które mordują się wzajemnie aż do ostatecznego wyczerpania. Obserwowałem rodzenie się życia i jego kres w postaci tego aktu, który nazywamy śmiercią. Poznałem całą zwierzęcość swojego gatunku i całą jego anielskość. Przeszedłem tę ciernistą drogę pojedynczej ewolucji, którą zowią losem. Jestem jednym z was. Jestem doskonałym anonimem homo sapiens.
--- 2007-02-20 ---
Tadeusz Konwicki „Mała Apokalipsa” (książka) • #771
W domu słychać pierwsze odgłosy życia. Ta wielka lokomobila w postaci czynszowej kamienicy rusza powoli w codzienność. Więc i ja sięgam po pierwszego papierosa. Najsmaczniejszy jest ten papieros przed śniadaniem. Skraca życie. Od wielu lat mozolnie skracam sobie życie. I wszyscy ukradkiem skracają swoją egzystencję. Coś w tym musi być. Jakiś wyższy nakaz albo może prawo natury przeludnionego globu.
--- 2007-02-20 ---
« David Auburn  •  Pedro Juan Gutiérrez »