(Nie)znane słowa (nie)znanych osób...

Pedro Juan Gutiérrez (1/3) - cytaty

Strona:

123

Pedro Juan Gutiérrez „Brudna trylogia o Hawanie” (książka) • #809
Żyje się dzisiaj. Wczoraj minęło, a jutra jeszcze nie ma.
--- 2007-02-20 ---
Pedro Juan Gutiérrez „Brudna trylogia o Hawanie” (książka) • #808
I tak mi mija dzień. Pilnuję pułapki i próbuję zmusić mojego gołębia, żeby trochę polatał. To taki mocny samiec, ale chyba za bardzo go zmęczyłem. Siedzi ogłupiały i nie chce mu się latać. Może mu się znudziło, bo nie rozumie, dlaczego ciągle ma pecha: szuka sobie jakiejś ładnej samiczki, znajduje ją, sprowadza do klatki, uwodzi, aż tu nagle ona znika, a on zostaje sam i nie wie, co się stało. Z początku był wtedy niespokojny, wystraszony i miotał się rozpaczliwie po klatce. Wyglądało, że za chwilę zwariuje. Teraz już nie. Teraz gość robi się tylko coraz bardziej smutny, ale mu nie daję czasu na psychiczne depresje. Znów mu każę latać i szukać innej samiczki. Ma ją tu sprowadzić i od nowa. Gołębiowi, którego się używa na wabia, nie można pozwolić na amory. Zakocha się taki, straci głowę, poleci za samiczką i tyle będę go widział. Tak to jest z miłością. Dlatego żadnej miłości. Szkoda czasu na głupoty.
--- 2007-02-20 ---
Pedro Juan Gutiérrez „Brudna trylogia o Hawanie” (książka) • #807
Dziennie łapię jedną, czasem dwie gołębice. Sprzedaję je później po dwadzieścia peso takiemu facetowi, który handluje gołębiami. Podobno na potrzeby kultu, ale nie wiem. Może je piecze i sprzedaje jako kurczaki. Mnie to nie obchodzi.
--- 2007-02-20 ---
Pedro Juan Gutiérrez „Brudna trylogia o Hawanie” (książka) • #806
Z kobietami zawsze jest problem. Przelecisz je parę razy i już im się wydaje, że mają prawo do ciebie. Jak się ugniesz i nie zareagujesz w porę, to ci wlezą na głowę i będziesz mieć przesrane.
--- 2007-02-20 ---
Pedro Juan Gutiérrez „Brudna trylogia o Hawanie” (książka) • #805
Żyj i daj żyć innym.
--- 2007-02-20 ---
Pedro Juan Gutiérrez „Brudna trylogia o Hawanie” (książka) • #804
- Słuchaj, nie przejmuj się tak życiem, bo ci się mózg roztopi. Daj sobie trochę luzu.
- Może masz rację. Martwienie się nic nie da. Przejdę się trochę.
--- 2007-02-20 ---
Pedro Juan Gutiérrez „Brudna trylogia o Hawanie” (książka) • #803
To straszne mieć świadomość, że jesteśmy bestiami i że nienawidzimy każdego, kto głośno o tym mówi.
--- 2007-02-20 ---
Pedro Juan Gutiérrez „Brudna trylogia o Hawanie” (książka) • #802
Słabi i tchórzliwi zawsze będą płakać i narzekać. Myślą, że dzisiaj wszystko się kończy.
W rzeczywistości jest dokładnie na odwrót: dzisiaj jest dniem, w którym się wszystko zaczyna.
--- 2007-02-20 ---
Pedro Juan Gutiérrez „Brudna trylogia o Hawanie” (książka) • #801
Fajne są takie przypadkowe miłostki, bo człowiek się po nich niczego nie spodziewa. Nie mają przeszłości ani przyszłości. Nadzieja potrafi wiele rzeczy zepsuć. Nie tak łatwo jednak żyć bez niej.
--- 2007-02-20 ---
Pedro Juan Gutiérrez „Brudna trylogia o Hawanie” (książka) • #800
Nie da się zrozumieć wszystkiego. Albo żyjesz, albo chcesz zrozumieć swoje życie. Brak ci czasu na obie te rzeczy. Musisz wybrać.
--- 2007-02-20 ---
Pedro Juan Gutiérrez „Brudna trylogia o Hawanie” (książka) • #799
Jeśli komuś brak wiary, każde miejsce jest dla niego piekłem.
--- 2007-02-20 ---
Pedro Juan Gutiérrez „Brudna trylogia o Hawanie” (książka) • #798
„Bóg nie da człowiekowi zginąć” - mówiła jedna z moich teściowych w czasach, gdy miałem jeszcze teściowe. No dobrze. Trzeba mieć nadzieję. Jutro będzie inny dzień i coś wykombinuję.
W końcu człowiek właśnie tak żyje: po kawałeczku. Łączy z sobą okruchy swego życia, dni, godziny, etapy, ludzi, których tu czy tam poznał. Układa życie jak puzzle.
Nie lubię mówić o etapach w moim życiu, bo wtedy odnawia się ból. Ale, niestety, tak jest. Człowiek żyje z rozdziału na rozdział. Trzeba się z tym pogodzić. Wielu ludzi, których spotykałem, wsączało mi w duszę nienawiść i urazę. Wiedziałem, czym to się może skończyć: najpierw wpadam w chaos, potem lecę coraz niżej, aż ląduję w piekle. Gdy zaczną mnie tam smażyć w smole, nie będzie już ratunku.
Już czułem w nozdrzach odór siarki i żar piekielny na skórze, kiedy udało mi się wyhamować upadek. Nawet pomału odzyskałem odrobinę tego, co kiedyś w moim życiu było najlepsze. Z trudem mi to szło. Nigdy nie byłem już taki jak wtedy, gdy zacząłem spadać. Na szczęście życie jest nieodwracalne. Najważniejsze, że oddalałem się od piekła. No cóż, w życiu człowiek musi przejść różne próby. Jeśli nie umiesz albo nie możesz im sprostać, jesteś załatwiony. Nie będziesz nawet mieć czasu, żeby się pożegnać.
--- 2007-02-20 ---
Pedro Juan Gutiérrez „Brudna trylogia o Hawanie” (książka) • #797
Psycholodzy to średnia, a klasa średnia nie ma pojęcia o świecie i dlatego ciągle jest sfrustrowana. Chciałaby wiedzieć, co jest dobre, a co złe, i jak można by to czy tamto poprawić. Wszystko jej się wydaje nienormalne. To straszna rzecz należeć do klasy średniej i chcieć wszystko osądzać, ale z zewnątrz, żeby przypadkiem nie umoczyć tyłka.
--- 2007-02-20 ---
Pedro Juan Gutiérrez „Brudna trylogia o Hawanie” (książka) • #796
Musisz wziąć byka za rogi. Przestań się nad sobą rozczulać. Teraz musisz być mocny. Stań twardo przed bykiem, złap go za rogi i nie pozwól, by cię obalił. O nie! To ty masz zwyciężyć. Ty go pokonasz i dalej będziesz mógł żyć szczęśliwie. Aż pojawi się kolejny byk i zacznie szarżować na ciebie. Wtedy znów będziesz twardy i znów go pokonasz. Tak to jest. Po jednym byku przychodzi następny. Zawsze jest jakiś byk, którego trzeba wziąć za rogi.
--- 2007-02-20 ---
Pedro Juan Gutiérrez „Brudna trylogia o Hawanie” (książka) • #795
W końcu dawno już przestałem pisać te moje naiwne wiersze, w których mówiłem kobietom, że są wolne i że jeśli chcą, mogą do mnie wrócić albo iść swoją drogą. Nie. To minęło. Teraz od lat nie oczekuję już niczego. Niczego, absolutnie niczego. Ani od kobiet, ani od przyjaciół, ani od samego siebie. Od nikogo.
--- 2007-02-20 ---
Pedro Juan Gutiérrez „Brudna trylogia o Hawanie” (książka) • #794
Myślę, że chyba nikt tak naprawdę nie potrzebuje pornografii. Potrzebujemy autentycznej miłości. I trochę ducha, religii, filozofii. Ale to wszystko wymaga czasu, ciszy i refleksji. Właśnie dlatego jesteśmy tacy zagubieni. Za bardzo się śpieszymy i za dużo jest wokół zgiełku. Ten zgiełk w nas wnika i każe nam działać kompulsywnie, bez zastanowienia.
--- 2007-02-20 ---
Strona:

123

« Tadeusz Konwicki  •  Mark O'Neill »