(Nie)znane słowa (nie)znanych osób...

Najnowsze cytaty (140/196)

<< < 140 > >>
Joseph Heller „Paragraf 22” (książka) • #913
Kapelan zgrzeszył i czuł się dobrze. Zdrowy rozsądek podpowiadał mu, że kłamstwo i uchylanie się od obowiązków jest grzechem. Z drugiej strony każdy wie, że grzech to zło i że dobro nie może pochodzić od zła. On tymczasem czuł się cudownie. A zatem wynikało z tego logicznie, że kłamanie i uchylanie się od obowiązków nie może być grzechem. Kapelan w przebłysku boskiego natchnienia opanował jakże użyteczną technikę dorabiania teorii do praktyki i był zachwycony swoim odkryciem. To był cud. Bez większego trudu można było przekształcić występek w cnotę, oszczerstwo w prawdę, impotencję w abstynencję, bezczelność w skromność, rabunek w filantropię, złodziejstwo w zaszczyt, bluźnierstwo w mądrość, brutalność w patriotyzm i sadyzm w wymiar sprawiedliwości. Każdy mógł to robić; rzecz nie wymagała specjalnych zdolności. Wystarczyło nie mieć charakteru. Kapelan ze zręcznością wirtuoza wyliczał całą gamę ortodoksyjnych grzechów.
--- 2007-05-15 ---
Joseph Heller „Paragraf 22” (książka) • #912
Ludzie mają prawo robić wszystko, co nie jest prawnie zabronione, a nie ma żadnego przepisu, który by zabraniał pana okłamywać.
--- 2007-05-15 ---
Daniel Ange „Zraniony pasterz” (książka) • #911
Gdyby ludzie wiedzieli, jakich horyzontów się pozbawiają, wpatrując się nieustannie w chodniki!
--- 2007-05-14 ---
Daniel Ange „Zraniony pasterz” (książka) • #910
Widzisz, po przejściu ciężkiej operacji, jest się nadal słabym. Trzeba długiej rekonwalescencji. Dopiero po zasadniczej kuracji poważnie chorzy odnajdują radość najprostszych rzeczy: ubierać się samemu, stać bez zawrotów głowy, zrobić parę kroków na dwór, patrzeć w niebo, zerwać kwiat, zobaczyć uśmiech słońca, poczuć łagodny powiew wiatru i po prostu oddychać: tak wiele darów, do których nie miało się prawa.
--- 2007-05-14 ---
Daniel Ange „Zraniony pasterz” (książka) • #909
Nastrój dobrze swoje serce, zanim się zgodzisz zestroić z kimś swoje ciało. By dwa życia były symfonią.
--- 2007-05-14 ---
Daniel Ange „Zraniony pasterz” (książka) • #908
— Nie przejmuj się. Mam zamiar zrobić skrobankę. Nie chcę tego bachora! Popsuje mi młodość. Nie mogłabym przez niego nigdzie się ruszyć. Nie mówiąc już o reakcji rodziny. A poza tym taki dzieciak cholernie dużo kosztuje!
— Och! Błagam cię, zachowaj go! Z miłości! Z miłości do samej siebie! Z miłości do mnie! Zanim to zrobisz z miłości do niego. A wkrótce z miłości do tego, od którego go otrzymałaś.
— Do Marka?
— Do Boga, który w tej właśnie chwili daje mu żyć! I który tobie, Sylwio, pozwala dawać życie. Nawet, jeśli nie przyszedł tak, jak Bóg tego pragnie, nie odrzucaj go: od Niego go otrzymujesz!
— Ale ja nie chcę tego bachora!
— Ale to dziecko, ono chce ciebie!
— Nie kocham go!
— Ty jeszcze nie... ale ono... jego serce już bije dla ciebie, i to do szaleństwa!
— Nie jest mi potrzebny!
— Ty jemu jesteś niezbędna!
— Mam to gdzieś!
— Wszystko co dotyczy ciebie już go obchodzi.
— Ale to tylko embrion!
— Już ktoś. Nie ma drugiego takiego jak on!
— To zupełne nic!
— Już słyszy, odczuwa, myśli i kocha — po prostu żyje! Jak ty i ja! Zwróć się do niego „ty”, zamiast go zabijać. Zwróć się do niego jak do takiego jak ty stworzenia, bo poza tobą nie ma schronienia. Powiedz mu: „Do ciebie należy królowanie”, a wtedy twój zamęt ustanie.
— ...
— Jest częścią ciebie. Nie możesz już być bez niego ani on bez ciebie: to byłaby amputacja!
— Nie! banalne wyrwanie zęba!
— Bolesne włamanie do serca.
— Włamanie?
— Nie pozwól, by zadano gwałt twemu sercu! Zadać gwałt twemu sercu, to złamać Serce Boga.
— Co to obchodzi Boga!
— Twój mały już Go poznał. Już liczy na Niego, tak bardzo, jak sam się liczy dla Niego.
— Wpierw spowodowałaś spięcie miłości, nie wyłączaj teraz prądu życia...
--- 2007-05-14 ---
Daniel Ange „Zraniony pasterz” (książka) • #907
Wciąż cię kocham. Ale inaczej. Nie chcę cię już posiadać, ale ochraniać.
--- 2007-05-14 ---
Daniel Ange „Zraniony pasterz” (książka) • #906
Chciałbym cię wszędzie zaprowadzić. Do szpitali psychiatrycznych. Większość choruje tam po prostu dlatego, że nie jest kochana.
--- 2007-05-14 ---
Daniel Ange „Zraniony pasterz” (książka) • #905
Bez prawdy życie jest nocą.
--- 2007-05-14 ---
Daniel Ange „Zraniony pasterz” (książka) • #904
Przy wyjściu z kościoła siedzi włóczęga z tabliczką: „imigrant, bez pracy”. Jeszua siada u jego boku, podaje mu kanapkę przygotowaną rano przez Miriam i długo rozmawiają. Tak jakby się dobrze znali. Na koniec Jeszua mówi:
— Przepraszam, że nie mogę ci niczego dać.
— Och, przecież dałeś mi więcej niż ktokolwiek. Dałeś mi to, czego nigdy nikt mi nie daje: czas, uśmiech, zwykłą obecność. Dobrze jest czuć, że się dla kogoś coś znaczy. Że jest się kimś.
--- 2007-05-14 ---
Daniel Ange „Zraniony pasterz” (książka) • #903
Jakże potrzebujesz dzielić się miłością godną twego serca! Nie jesteś stworzona do małych, skarlałych miłostek... Jesteś stworzona do miłości wielkiej i silnej, która przetrwa na zawsze. Jesteś do niej zdolna. Jesteś większa, piękniejsza niż myślisz.
--- 2007-05-14 ---
Daniel Ange „Zraniony pasterz” (książka) • #902
Zrozumiałem, że Bóg mnie kocha takim, jakim jestem. Widzisz, odkąd się znamy, Jezus i ja, wolę z Nim siedzieć na wózku, niż bez Niego skakać po łące.
--- 2007-05-14 ---
Daniel Ange „Zraniony pasterz” (książka) • #901
— Gdy się zdarzy, że z powodu nieprawidłowego rozwoju ziemia za bardzo się poruszy, zapominacie, że ona również was nosi, żywi, dzień po dniu, nigdy się nie skarżąc. Nawet, gdy zadajecie jej gwałt! Komu przyjdzie na myśl aby, zanim oskarży Boga, podziękować Mu za niezmąconą zmienność pór roku, owoce ziemi w tak wielkiej obfitości?
— W takim razie, czemu tyle krajów głoduje?
— To wy nie chcecie się dzielić, marnujecie władze i mienie służąc śmierci. Cała niesłychana energia zużyta na zbrojenia swobodnie by wystarczyła, aby osuszyć wszystkie łzy głodu. A wy zmawiacie się, by obciążyć tym Boga!...
--- 2007-05-14 ---
Daniel Ange „Zraniony pasterz” (książka) • #900
Ludzie mają żal do Boga. Obwiniają Go o to wszystko, co nie gra... Kto Go broni?... Przypomnij sobie... Zeszłej nocy ... Wybaczenie, które się otrzymuje, trzeba przekazać. A więc odeślij je do źródła: „Wybaczam Ci, Boże to, co dopuszczasz... i to, czego nie rozumiem”.
--- 2007-05-14 ---
Daniel Ange „Zraniony pasterz” (książka) • #899
Ojciec ukształtował w tobie serce takie jak moje, wraz z tym królewskim darem: móc powiedzieć w wolności: „Kocham cię!”
--- 2007-05-14 ---
Daniel Ange „Zraniony pasterz” (książka) • #898
Na placu, jeszcze okrytym śniegiem, ślady kroków we wszystkich kierunkach... Jednak żadne się nie schodzą... Czyżby nikt przechodząc obok drugiego nie podał mu dłoni? Może też nawet na niego nie spojrzał? Czyżby każdy żył tutaj dla siebie?
--- 2007-05-14 ---

123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196