(Nie)znane słowa (nie)znanych osób...

Najnowsze cytaty (81/196)

<< < 81 > >>
Wiesław Łuka „Siedem podejść do progu śmierci” (książka) • #1879
Zbyt wysoka temperatura uczuć zabija organizm, tak jak każda gorączka.
--- 2008-10-22 ---
Wiesław Łuka „Siedem podejść do progu śmierci” (książka) • #1878
Chcę wam powiedzieć, że kto nie czuje bólu, gdy się o nim mówi, nie ma na razie szans w leczeniu.
--- 2008-10-22 ---
Wiesław Łuka „Siedem podejść do progu śmierci” (książka) • #1877
Nauczycielka z Mokotowa: — Niestety, mamy taki system...
Brodacz: — Ale między systemem i uczniem jest żywy nauczyciel! Nie zasłaniajmy się systemem... który jest... I wiemy, jaki jest. Ale przez czterdzieści pięć minut nauczyciel pozostaje sam na sam z klasą i powinien być panem tych trzech kwadransów. Bez powtarzania sloganów i zasłaniania się wytycznymi...
--- 2008-10-22 ---
Wiesław Łuka „Siedem podejść do progu śmierci” (książka) • #1876
Zdaje się, że dramatem szkoły nie jest wrzask złych ludzi, ale przeraźliwe milczenie ludzi uczciwych.
--- 2008-10-22 ---
Wiesław Łuka „Siedem podejść do progu śmierci” (książka) • #1875
Specjalne antynarkomańskie programy wychowawcze spowodowały wzrost wiedzy o problemie, ale nie zmieniło to pozytywnego nastawienia młodych wobec „prochów”. Więc jak ich przekonywać? Mówić: nie bierzcie — to grób? Przecież wiadomo, że jedno zdanie kumpla — weź, po tym zrobi ci się fajnie — wypowiedziane szeptem w ławce szkolnej, w pisuarze, w dyskotece, zdziała więcej niż najgłośniejsze ostrzeżenia wychowawców, więcej niż najgruntowniejszy wykład popularnooświatowy. Zdanie kumpla ma moc, bo kumpel sam „bierze” i wszystko wie o życiu. Nawoływania „zgredów” — lekarzy, nauczycieli, rodziców mogą co najwyżej rozśmieszać.
--- 2008-10-22 ---
Elżbieta Dziwisz „Naprawdę tylko jedno musisz: odejść” (książka) • #1874
Czy człowiek, który odchodzi, może tak po prostu wyobrazić sobie świat bez siebie?
--- 2008-10-21 ---
Elżbieta Dziwisz „Naprawdę tylko jedno musisz: odejść” (książka) • #1873
Wiele razy myślałem już o tym, jak mało warte są rzeczy pobieżne, byle jakie, jak trzeba walczyć każdego dnia, aby mądrze spożytkować dany nam czas. Bo kiedyś może się okazać, że już nie ma czasu...
--- 2008-10-21 ---
Elżbieta Dziwisz „Naprawdę tylko jedno musisz: odejść” (książka) • #1872
O śmierci na barykadach Warszawy, albo pod Kockiem, albo w bitwie o Monte Cassino mówi się normalnie. Taka śmierć nawet nobilituje. O każdej innej śmierci mówić nie wypada. To jest temat wstydliwy, wymagający kamuflażu.
--- 2008-10-21 ---
Elżbieta Dziwisz „Naprawdę tylko jedno musisz: odejść” (książka) • #1871
W powszechnym odbiorze ludzkie cierpienie i odchodzenie nabrało dziś posmaku czegoś nieprzyzwoitego. Nie na miejscu.
--- 2008-10-21 ---
Elżbieta Dziwisz „Naprawdę tylko jedno musisz: odejść” (książka) • #1870
Znam osobiście kogoś, kto po siedmiu tygodniach leżenia właśnie w podobnym stanie, kiedy wszystkie funkcje życiowe były uzależnione od bezawaryjnej pracy kilku urządzeń technicznych — chodzi o własnych siłach. Pisze i czyta książki. Stało się to wbrew całej wielkiej wiedzy medycznej zgromadzonej do tej pory po to, aby utwierdzać, że organizm ludzki ma swoje granice wydolności, poza które nie można przejść. A tu się okazało, że można!
--- 2008-10-21 ---
Elżbieta Dziwisz „Naprawdę tylko jedno musisz: odejść” (książka) • #1869
Zmieniła się medycyna i inna jest z roku na rok ta walka. Relację lekarz-pacjent zastąpił zespołowy wysiłek wielu ludzi, aby osunąć zagrożenie. Bywa to wśród chorych tematem rozmów. Na przykład takich:
— Zamiast tej podłączonej maszyny wolałabym tu widzieć kogoś, kto by mnie po ludzku wziął za rękę.
--- 2008-10-21 ---
Elżbieta Dziwisz „Naprawdę tylko jedno musisz: odejść” (książka) • #1868
— O czym myśli się patrząc na człowieka, któremu udało się przywrócić życie?
— O tym, że trzeba w pewnym okresie przycisnąć hamulec, żyć spokojniej, widzieć całą szeroką perspektywę, a nie wyłącznie jeden wytyczony cel, który chcemy osiągnąć za wszelką cenę. Bo po prostu tej ceny nie opłaca się zapłacić. Ta cena jest zbyt lichwiarska. Za iluzje sukcesu, prestiżu, czegoś tam jeszcze, płaci się bezlitośnie ściągany z nas haracz.
--- 2008-10-21 ---
Roman Bratny „Ile jest życia” (książka) • #1867
To, że została tam sama... ona po prostu była sama. Ja poszedłem dalej... „Znieczulica”. Mój Boże, nawet samo istnienie jest formą znieczulicy wobec naszych zmarłych.
--- 2008-10-19 ---
Roman Bratny „Ile jest życia” (książka) • #1866
To był sygnał, dzwonek zza kulis głupiego teatrzyku. Jaki teatrzyk?! Jesteśmy śmieciami pana Boga, który nie istnieje. A więc klakson śmieciarki.
--- 2008-10-19 ---
Roman Bratny „Ile jest życia” (książka) • #1865
Ale nic z tego, co jest, nie znaczy nic bez swojej przeszłości.
--- 2008-10-19 ---
Elżbieta Isakiewicz „Liczenie słoni” (książka) • #1864
Płacz oczyszcza, wypędza z organizmu truciznę, tak jak deszcz spłukuje brud.
--- 2008-10-19 ---

123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196