(Nie)znane słowa (nie)znanych osób...

Zjawa (1/2) (książka) - cytaty

Strona:

12

Graham Masterton „Zjawa” (książka) • #1392
Nie możesz chronić ludzi w ten sposób. Ludzie muszą dorosnąć. Muszą się wiele nauczyć. Człowiek nigdy się niczego nie nauczy, jeśli nie podejmuje ryzyka.
--- 2008-02-08 ---
Graham Masterton „Zjawa” (książka) • #1391
Nie można zadać bólu tym, którzy przez całe życie delektują się bólem. Nie można rozczarować kogoś, kto oczekuje tylko rozczarowań. Ktoś taki stara się wyłącznie obarczyć swym bólem innych i złożyć na nich winę za własne rozczarowania. I niezależnie od tego, co zrobi, nigdy nie czuje się lepiej, bo tego po prostu nie chce. Jedynej w życiu przyjemności zaznaje, mogąc zadać komuś cierpienie, ale i ta przyjemność nie jest zbyt duża.
--- 2008-02-08 ---
Graham Masterton „Zjawa” (książka) • #1390
Jest pisarzem. Musi podejmować ryzyko. Za każdym razem, kiedy pisarz zaczyna nową książkę, to tak, jakby rzucał się ze skały. Jeśli się zabije, trudno, miał po prostu pecha. Ale to właśnie ryzyko nadaje ważność pisarstwu. Jeśli będziesz go chronił, nie będzie mógł pisać, a jeśli nie będzie mógł pisać, uśmiercisz go tak samo skutecznie, jak zabiłeś się sam, spadając z motocykla i uderzając w drzewo.
--- 2008-02-08 ---
Graham Masterton „Zjawa” (książka) • #1389
— Jesteś moim bratem. Jak mógłbym cię zostawić?
— Muszę sam wziąć odpowiedzialność za to, co robię. Muszę popełniać swoje błędy. Jeśli będę cierpiał, trudno. Jeśli napiszę nową książkę i krytycy ją schlastają, będę musiał się z tym pogodzić i postarać się napisać lepiej następną.
--- 2008-02-08 ---
Graham Masterton „Zjawa” (książka) • #1388
I wbrew pozorom wcale nie pogardzała tak bardzo mężczyznami, których nazywała swoimi klientami. W większości byli nieśmiali i potulni, cuchnęło im z ust i mieli poplamione moczem obszerne szorty. Tylko nieliczni byli brutalni i pijani i drapali ją po twarzy zarostem. W gruncie rzeczy zajmowali jednak bardzo niewielką część jej ciała, tylko usta i pochwę, kilka centymetrów sześciennych, które wynajmowała, żeby móc zapłacić za czynsz, jedzenie i eksploatację swojego forda (który czekał na wymianę skrzyni biegów). Resztę zachowywała dla siebie. Kiedy ktoś pytał ją o prostytucję, odpowiadała: „Mężczyźni sprzedają swoje ciała i umysły bankom i towarzystwom ubezpieczeniowym od rana do wieczora, sześć dni w tygodniu, przez całe życie. Ja oddaję moje ciało tylko na dwadzieścia minut, a potem robię, co chcę: idę na spacer, wypijam drinka, spotykam przyjaciół. I kto tu się bardziej prostytuuje?”
--- 2008-02-08 ---
Graham Masterton „Zjawa” (książka) • #1387
Trzeba żyć pełną piersią, bo nazajutrz pod twoimi stopami może rozstąpić się ziemia albo pijany klient może poderżnąć ci brzytwą gardło.
--- 2008-02-08 ---
Graham Masterton „Zjawa” (książka) • #1386
Wyobraź sobie, że nie urodziłaś się po prostu dlatego, że twój ojciec pokłócił się z matką, bo nie smakowała mu przyrządzona przez nią kolacja... w związku z czym nie pokochali się tej nocy i na zawsze przepadła twoja szansa. Jedynym ratunkiem jest zaistnienie w wyobraźni jakiegoś pisarza. Życie na kartce papieru wydaje się w końcu lepsze od kompletnej nicości.
--- 2008-02-08 ---
Graham Masterton „Zjawa” (książka) • #1385
Nie ma takiej rzeczy jak miłość... i nigdy nie mogła istnieć, jeśli miłością jest to, co do ciebie czuję. Co takiego mieli Antoniusz i Kleopatra? Pot, budowanie imperium i węże. Romeo i Julia? Nie rozśmieszaj mnie. Cielęce zauroczenie, dokuczliwy rodzice i zwiędłe kwiaty. Casanova? Obolały penis i wieczny kac, nic więcej...
--- 2008-02-08 ---
Graham Masterton „Zjawa” (książka) • #1384
Napisanie książki jest czasami trudniejsze od urodzenia dziecka.
--- 2008-02-08 ---
Graham Masterton „Zjawa” (książka) • #1383
Nigdy nie wiadomo, dlaczego coś, co nadaje sens życiu jednej osoby, zupełnie nie obchodzi innej.
--- 2008-02-08 ---
Graham Masterton „Zjawa” (książka) • #1382
Nie można przecież, do diabła, przeżyć całego życia pod kloszem. Trzeba podejmować ryzyko. Trzeba wystawiać się na razy. W przeciwnym razie, masz rację, człowiek równie dobrze może być martwy.
--- 2008-02-08 ---
Graham Masterton „Zjawa” (książka) • #1381
Znasz to miasto lepiej ode mnie. Gdzie się nie obejrzysz, chrześcijanie i lwy. Chrześcijanie i lwy. Ale zaczyna brakować pieprzonych chrześcijan.
--- 2008-02-08 ---
Graham Masterton „Zjawa” (książka) • #1380
Moi goście? Dopóki będą donosili kanapki i wóda będzie szumiała im w głowach, nic ich nie będzie obchodzić.
--- 2008-02-08 ---
Graham Masterton „Zjawa” (książka) • #1379
Zamknęła oczy i spróbowała sobie przypomnieć, co czuła leżąc z rozkraczonymi nogami i twarzą przyciśniętą do blatu i słysząc za sobą sapanie wchodzącego w nią na siłę Raymonda. To było bolesne i poniżające, ale im więcej o tym myślała, tym bardziej się uspokajała, bo przecież on jej pożądał, czyż nie? Wściekle jej pożądał. Mogło mu się wydawać, że jest jej panem, że jest bogiem, ale kto w gruncie rzeczy sprawował kontrolę? Pożądający czy pożądana?
--- 2008-02-08 ---
Graham Masterton „Zjawa” (książka) • #1378
Zaczynał rozumieć, jak słaba jest więź łącząca człowieka z życiem, jak kruche jest każde istnienie. Jedno poślizgnięcie, jedno kaszlnięcie, jeden fałszywy krok, jeden oddech za dużo i wszystko to, czym kiedykolwiek byliśmy, znika raz na zawsze. Cala nasz świadomość zamyka się niczym migawka w aparacie. Zapada ciemność i następuje koniec.
--- 2008-02-08 ---
Graham Masterton „Zjawa” (książka) • #1377
Wykorzystał mnie. Pozbawił mnie niewinności. Ale to dziwne, wydaje mi się, że wzięłam od niego o wiele więcej, niż on wziął ode mnie. Taki właśnie jest człowiek w tym wieku. Jest chciwy wszystkiego. Oczekuje, że świat stanie przed nim otworem. I przez krótką chwilę tak się dzieje.
--- 2008-02-08 ---
Strona:

12

« „Atlantyda, wyspa ognia” (książka)  •  „Charaktery. Jak poznać człowieka od pierwszego spojrzenia?” (książka) »