(Nie)znane słowa (nie)znanych osób...

Elizabeth: Złoty wiek (film) - cytaty

„Elizabeth: Złoty wiek” (film) • #1639
Elizabeth: Zwą mnie królową dziewicą. Niezamężna. Nie mam pana. Bezdzietna. Przeznaczone mi rządzić ludźmi. Bóg daje mi siłę, aby sprostać tej potężnej wolności. Jestem waszą królową. Jestem sobą.
--- 2008-05-24 ---
„Elizabeth: Złoty wiek” (film) • #1638
Moi Lordowie, nie potrafię dać wam słów pocieszenia. Ta armada, która na nas płynie niesie na swych pokładach Inkwizycję. Niech Bóg broni, by im się udało. Wówczas nie będzie już wolności w Anglii. Sumienia. Ni myśli. Nie możemy zostać pokonani. Dzwony mają rozbrzmieć w każdym mieście. Rolnicy mają opuścić pola i wziąć broń. Zbiory muszą poczekać. Trzeba wypuścić wszystkich więźniów. Anglia także jest ich krajem.
--- 2008-05-24 ---
„Elizabeth: Złoty wiek” (film) • #1637
Kiedy rozpęta się burza, każdy człek działa zgodnie z własną naturą. Niektórzy są zmożeni strachem. Niektórzy pierzchną. Niektórzy się skrywają. Niektórzy rozpościerają skrzydła niczym orły i szybują w wietrze.
--- 2008-05-24 ---
„Elizabeth: Złoty wiek” (film) • #1636
Wszystkie królowe są śmiertelniczkami. My, śmiertelnicy, mamy wiele słabości. Zbyt dużo czujemy. Zbyt dużo cierpimy. I zbyt wcześnie pomieramy. Ale mamy szansę miłować.
--- 2008-05-24 ---
„Elizabeth: Złoty wiek” (film) • #1635
— Widzisz spadający liść i myślisz, że wiesz, skąd wieje wiatr. Ale oto nadchodzi wiatr, madame, który rozwieje twą dumę.
— Wiatrem też mogę dowodzić, panie! Mam w sobie huragan, który ogołoci całą Hiszpanię, jak ze mną zadrzecie!
--- 2008-05-24 ---
„Elizabeth: Złoty wiek” (film) • #1634
Wyobrażasz sobie, pani, jak to jest płynąć przez ocean? Tygodniami nie widzisz nic na horyzoncie. Całkowita pustka. Żyjesz w wielkim strachu... Strachu przed sztormami... Strachu przed zarazą na pokładzie... Strachu przed bezkresem... Musisz więc stłamsić strach na samym dnie żołądka. Studiować mapy... Obserwować busolę... Prosić o dobry wiatr... i nadzieję. Czystą, złudną, kruchą nadzieję. (...) Wpierw pojawia się jedynie mgiełka na horyzoncie. Więc ją obserwujesz... I obserwujesz... Potem jest niewyraźna plama... Cień na wodzie w oddali. Za dzień, za jeszcze jeden dzień... Plama powoli rozrasta się na horyzoncie i nabiera formy. Aż na trzeci dzień pozwalasz sobie uwierzyć... Odważasz się wyszeptać to słowo... Ziemia... Ziemia, życie... Zmartwychwstanie. Prawdziwa przygoda. Wyjść z olbrzymiej niewiadomej... Z bezkresu... W nowe życie. To, Wasza Wysokość, jest Nowy Świat.
--- 2008-05-24 ---
„Elizabeth: Złoty wiek” (film) • #1633
— Jak mam zdobyć przychylność królowej?
— Mów, panie, jak najprościej to, co masz na myśli. Wszyscy schlebiają królowej, licząc, że zdobędą jej względy. Skomplementuj ją prawdą, panie.
--- 2008-05-24 ---
„Elizabeth: Złoty wiek” (film) • #1632
— Ograniczyłem się do tych osiągalnych.
— I w tym się różnimy, Walsinghamie. Uważam, że to, co nieosiągalne, jest o wiele ciekawsze.
--- 2008-05-24 ---
« „Mężczyzna od podstaw. Podróż pewnej kobiety do świata mężczyzn i z powrotem” (książka)  •  „Kowboj z Szanghaju” (film) »