(Nie)znane słowa (nie)znanych osób...

Kolumbowie rocznik 20 (1/2) (książka) - cytaty

Strona:

12

Roman Bratny „Kolumbowie rocznik 20” (książka) • #1790
Przeszły już do legendy dni i noce powstańczego żołnierza, śmierci i zwycięstwa. Teraz chcemy coś z tego czasu zrozumieć. Trzeba coś sobie wyjaśnić...
--- 2011-04-29 ---
Roman Bratny „Kolumbowie rocznik 20” (książka) • #1798
Od siły miłości zależy tylko siła późniejszego nieszczęścia.
--- 2008-10-09 ---
Roman Bratny „Kolumbowie rocznik 20” (książka) • #1797
Gdzie ten czas, gdzie? Głupi może, na pewno szalony i wielki czas, kiedy bez mała granat podzieliliby dla siebie...
--- 2008-10-09 ---
Roman Bratny „Kolumbowie rocznik 20” (książka) • #1796
Kolumb w pewnej chwili zamilkł. Patrzył na jej drobny, nie poruszony profil. Więc ta maleńka, zuchwale wycięta chrapka nosa, ta dolna warga obrzmiała jakimś dąsem, ta drobina ucha na pianie czarnych włosów, wszystko to piękno zebrane w jedno miejsce z brudnej fali świata to jest pułapka na jego przyjaźń, na nie znające zdrady męskie braterstwo?
--- 2008-10-09 ---
Roman Bratny „Kolumbowie rocznik 20” (książka) • #1795
Bo ja teraz nic nie wiem. Wiedziałem dawniej, i to, co wiedziałem, było nieprawdą.
--- 2008-10-09 ---
Roman Bratny „Kolumbowie rocznik 20” (książka) • #1794
Odnalazł tam zdanie mówiące o ryzyku pracy tajnej łączności. „Niejednokrotnie — pisał colonel — musieliśmy przekraczać dozwolony czas nadawania bez względu na rosnące z każdą minutą niebezpieczeństwo goniometrycznego namiaru.” Obok znalazł wiadomość, że ów czas, dozwolony dla stacji francuskiej Résistance, wynosił pięć minut. „U nas pół godziny — zaśmiało się w nim coś gorzko. — Jednym słowem, nasza śmierć wypada sześć razy taniej...”
--- 2008-10-09 ---
Roman Bratny „Kolumbowie rocznik 20” (książka) • #1793
Kobieta to jedyna lokata kapitału godna mężczyzny...
--- 2008-10-09 ---
Roman Bratny „Kolumbowie rocznik 20” (książka) • #1792
Jak to jest właściwie? Dwadzieścia dwa lata i wspominać?
--- 2008-10-09 ---
Roman Bratny „Kolumbowie rocznik 20” (książka) • #1791
— O Warszawie, mówi pan, poruczniku... Myśleliście o Warszawie... — odezwał się swoim niskim głosem. — Ba, któż z nas o niej nie myśli? — z tym retorycznym pytaniem podniósł kieliszek do góry.
--- 2008-10-09 ---
Roman Bratny „Kolumbowie rocznik 20” (książka) • #1789
Kiedy konało powstanie, kiedy życie było dziwniejsze niż śmierć.
--- 2008-10-09 ---
Roman Bratny „Kolumbowie rocznik 20” (książka) • #1788
O, jak trudno, o ile trudniej jest umierać we dwoje. Może dlatego wojna jest czasem przyjaźni, nie miłości.
--- 2008-10-09 ---
Roman Bratny „Kolumbowie rocznik 20” (książka) • #1787
To nie Europa, to jest Polska...
--- 2008-10-09 ---
Roman Bratny „Kolumbowie rocznik 20” (książka) • #1786
Był tak pełen miłości życia, że aby nie widzieć tej barczystej śmierci w ciężkim hełmie, opuścił na chwilę wzrok. Zwykła cegła krzyczała kolorem radość nieruchomego, lecz żałośnie silniejszego niż ludzkie istnienia.
--- 2008-10-09 ---
Roman Bratny „Kolumbowie rocznik 20” (książka) • #1785
Zygmunt widzi w zielonym świetle swoich ludzi, wtopionych w tamtych, w resztę nie znanych mu żołnierzy, i rozumie, skąd bierze pewność swojej śmierci: przestał dowodzić. Życie jego ludzi nie wymaga już jego życia.
--- 2008-10-09 ---
Roman Bratny „Kolumbowie rocznik 20” (książka) • #1784
Licząca dziś kilkunastu ludzi kompania prowadzona przez Andrzeja Morro z batalionu „Zośka” nosiła kryptonim „Rudy” na pamiątkę słynnego odbicia Rudego na Długiej. W ryzykownej akcji, opłaconej życiem wielu ludzi, odbito umierającego po torturach śledztwa. Za to, by mógł umrzeć wśród braci, inni zapłacili własną śmiercią, i nie sądzili, by cena była zbyt wysoka.
--- 2008-10-09 ---
Roman Bratny „Kolumbowie rocznik 20” (książka) • #1783
Idzie ich ośmiu. Mówi się: „Idzie osiem peemów”, jakby chcąc zapewnić, że ta siła — ognia — pozostanie, choćby padli ludzie sprawujący nad nią — przejściowo — władzę.
--- 2008-10-09 ---
Strona:

12

« „Formuła” (film)  •  „Dawno, dawno temu” (książka) »