(Nie)znane słowa (nie)znanych osób...

Miasto Śniących Książek (2/2) (książka) - cytaty

Strona:

12

Walter Moers „Miasto Śniących Książek” (książka) • #591
Na moim stanowisku nie można sobie po prostu pozwolić na wyrzuty sumienia. Na szczęście kurczą się wraz z narastającą władzą, to całkiem naturalny proces.
--- 2006-12-07 ---
Walter Moers „Miasto Śniących Książek” (książka) • #590
Och, proszę nie sądzić, że kultura i degeneracja wykluczają się wzajemnie.
--- 2006-12-07 ---
Walter Moers „Miasto Śniących Książek” (książka) • #589
A teraz to zrozumiałem, zrozumiałem tajemnicę muzyki, zrozumiałem, dlaczego przewyższa ona o niebo wszystkie inne sztuki: Chodzi o jej bezcielesność. Gdy uwalnia się ona od swojego instrumentu, należy ponownie tylko do siebie - samodzielny, wolny twór składający się z dźwięku, nieważka, bezcielesna, doskonale czysta i całkowicie harmonijna ze wszechświatem.
--- 2006-12-07 ---
Walter Moers „Miasto Śniących Książek” (książka) • #588
To dobre nastawienie. Proszę pozostać sobie wiernym, uniknie pan potem gorzkich łez.
--- 2006-12-07 ---
Walter Moers „Miasto Śniących Książek” (książka) • #587
Prawdziwie dobra literatura rzadko doceniana jest przez współczesnych. Najlepsi poeci umierają w biedzie. Niedobrzy zarabiają pieniądze. Tak było od zawsze.
--- 2006-12-07 ---
Walter Moers „Miasto Śniących Książek” (książka) • #586
I oto były one, Śniące Książki. Tak w tym mieście nazywano antykwaryczne zasoby, ponieważ z handlowego punktu widzenia nie były one ani już naprawdę żywe, ani jeszcze całkiem martwe, znajdowały się bowiem w stanie przypominającym sen. Właściwy żywot miały już za sobą, a rozkład przed sobą, tak więc drzemały sobie milionami milionów na wszystkich regałach i we wszystkich skrzyniach, w piwnicach i katakumbach Księgogrodu. Jedynie książka chwycona poszukującą ręką i otwarta przez nią, książka zakupiona i wyniesiona stamtąd, mogła ożyć nowym życiem. I to było to, o czym śniły wszystkie książki.
--- 2006-12-07 ---
Walter Moers „Miasto Śniących Książek” (książka) • #585
Dancelot: Jest jeszcze jedna rzecz, chłopcze, którą musisz sobie zapamiętać: Nie chodzi wcale o to, jak zaczyna się opowiadanie. Ani też o to, jak się kończy.
Ja: Więc o co?
Dancelot: O to, co dzieje się pomiędzy.
--- 2006-12-07 ---
Strona:

12

« „Listy od Świętego Mikołaja” (książka)  •  „Znaczy Kapitan” (książka) »